2004-08-23 15:10:09 >>
Coś dla facetów, bo nie mam pomysłu na coś innego, bo siedzę w starnach.
1.Starzy przyjaciele nie współczują Ci, gdy przytyjesz.
2.Twój tyłek nie gra żadnej roli w rozmowach kwalifikacyjnych.
3. Wszystkie Twoje orgazmy są prawdziwe.
4. Piwny brzuszek nie czyni Cię niewidzialnym dla płci przeciwnej.
5. Nigdy nie potrzebujesz czyścić toalety.
6. Seks nie popsuje Ci reputacji.
7. Twoja bielizna w opakowaniu po 3 szt. kosztuje 15 PLN.
8. Żaden współpracownik nie doprowadzi Cię do płaczu.
9. Nie musisz się golić poniżej głowy.
10. Nie musisz spać co noc obok owłosionego tyłka.
11. Nikogo nie interesuje, że w wieku 34 lat jesteś sam.
12. Przez 90% czasu, którego nie przesypiasz, myślisz o seksie.
13. Możesz publicznie jeść banana.
14. Możesz siedzieć z rozłożonymi nogami niezależnie od tego, co na sobie masz.
15. Za taką samą pracę jak kobieta dostajesz więcej pieniędzy.
16. Siwe włosy i zmarszczki wzmacniają Twój charakter.
17. Mając do dyspozycji 400 mln. plemników na raz możesz w piętnastu podejściach podwoić zaludnienie Ziemi.
18. Pilot od telewizora należy do Ciebie...wyłącznie do Ciebie.
19. Ludzie nigdy nie rzucają okiem na Twoja klatkę piersiowa kiedy z nimi rozmawiasz.
20. Przygodne, mocne beknięcie będzie zawsze tak dobre, jak oczekiwałeś.
21. Filmy porno są kręcone według Twoich wyobrażeń.
22. Celulitis nie spędza ci snu z powiek.
Tekst jest z bloga :
remixolt
skomentuj (7)
2004-07-09 18:55:24 >>
Dawno nie pisałam....
Dawno nie pisałam i to tylko dlatego, że tekefon mi się zepsół.... A teraz piszę, bo wróciłam już z kolonii - bardzo fajnych z resztą :) Dziś dużo nie napiszę, ponieważ jestem zmęczona i nie mam weny - jutro coś naskrobię:)
skomentuj (4)
2004-05-23 10:45:41 >>
Co było w sobotę i dzisiejsza Komunia brata
Więc tak.... W sobotę umówiłam się z Kają i Klaudią do kina. O 11 miałyśmy być przy kasach PKP. Ja i Kaja już byłyśmy... tylko Klaudii jeszcze nie było... Dzwonimy na jej komórkę - ABONENT CZASOWO NIEDOSTĘPNY! Trudno, to dzwonimy do jej domu - odebrał jej ojciec i powiedział, że Klaudia wyszła. Pomyślałyśmy, że już do nas idzie. Czekamy pięc minut. Kaja dzwoni i okazuje się, że klaudia poszła do koleżanki. Postanowiłyśmy, ze i tak jedziemy do kina. Trzeba jeszcze dodać, że na stacji był jeszcze Bogdan i jasiek Patoka. Z początku jechaliśmy w osobnych wagonach. W Brwinowie dosiedli się do Jaśka i Bogdana, Artur i Kuba. Wszyscy czterej jechali na Piknik Fizyczny... Po pewnym czasie do naszego przedziału przyszedł Artur i Kuba i powiedzieli, żebyśmy się dosiadły do nich. To poleźliśmy do przedziału służbowego. Dałyśmy się namówić na piknik, bo wymyśliłyśmy, że skoro seans jest o 16 ( a jest po 11) to najpierw pojedziemy na piknik na Starówkę, a potem wrócimy na Sródmieście. w drodze na Starówkę kupiłam sobie 8 nowych kostek do grania na elektryku :)w końcu doszliśmy na Piknik, a on okazał się trochę nudny, ale co tam. Po pewnym czasie wszyscy zgłodnieliśmy i postanowiliśmy iść do Pizzy Hut :) Mniam. I w tym momencie narodził się problem. Czy jemy pizzę na Starówce czy na Sródmieściu. Bogdan koniecznie chciał już zjeść, a reszta doszła do wniosku, że na Sródmieście i tak musimy iść to zjemy tam. Bogdan się zgodził i po drodze kupił jszcze żelki ( na pociechę ). Gdy doszliśmy na Sródmieście najpierw poszliśmy do KDT i Artur kupił swoje, a ja bluzę SYSTEM'A za 55zł :( Ale opłacało się :) Potem poszliśmy do PIZZA HUT!!!!! I sie nażarliśmy! HIP HIP HURRRA! Potem poleźliśmy do Empika i też coś kupiłam. A w drodze powrotnej Arturowi i Kubie się zachciało i w ogóle dzień był fajny, a my z Kajką olałyśmy kino :) Po powrocie do domu pouczyłam się i poszłam do Anki na film.
A dzisiaj mój brachol ma Komunię Świętą na którą nie chce mi się iść, ale co tam! Papatki!!!!!!!!!
:*
Jeszcze raz papa!
skomentuj (9)
2004-05-11 18:47:13 >>
Fragment.
Czego boją się niegrzeczne dzieci po zmroku?
Tego dnia prawie wszyscy opuścili willę Vandom’ów. Livia i bliźniaki powędrowali do Zamku Chris’a ( bo odczuła ogromną potrzebę poplotkowania, a rachunki telefoniczne ledwo dawały się spłacić ). Martin, Max i Alan pojechali na zimowiska – trzy różne bo się pokłócili. I w ten oto sposób w willi zostały tylko trzy osoby. Trzy osoby, które przez prawie dwa tygodnie będą zmuszone do przebywania ze sobą. Valdo (Tom), Alex i Glizda ( Imię sługi ).
Valdo i Alex siedzieli przy stole zajadając się obiadem, trochę niesmacznym, gdy do stołu dosiadła się Glizda.
- Co on robi? – spytała Alex
- Je z nami przy stole – odpowiedział jej brat
- To sługa...
- I?
- I dlaczego je z nami?
- Bo mu pozwoliłem...
- Dlaczego?
- Bo lubię robić dobre uczynki – odpowiedział jej
- Te twoje dobre uczynki odbijają się na moim zdrowiu!
Sługa został w końcu przy stole
- Ja nie mogę oglądać telewizji po jedenastej – mruczała Alex do siebie- Ale... on może... Ja nie mogę wracać po dziesiątej... On może... Ale zrobić sobie krzywdę mogę... Bo komu to szkodzi...
- Co tam mruczysz?- spytał Valdo
- A to, że jak podbiję świat to cię dopadnę !
* * *
Szedł długim korytarzem (Valdo)... Zaraz dojdzie do tych ślicznych, pozłacanych drzwi... Zaraz położy dłoń na klamce i dowie się co skrywają, z napisem nie do odczytania. Położył dłoń na złotej klamce w kształcie głowy węża. Drzwi otworzyły się, a za nimi ukazał się mokry i wilgotny korytarz... Był trochę obskurny... w zasadzie ohydny. Z sufitu skapywała jakaś czerwona ciecz, a w całym korytarzu odbijało się echo „Dopadnę cię”
Głos, który wypowiadał słowa brzmiał bardzo znajomo... nawet bardzo... Valdo starał się przypomnieć sobie jak miło było gdy Alex przynosiła mu do łóżka śniadanie i herbatę i inne rzeczy (ze strachu). Alex czasem potrafiła się go słuchać i to go pocieszało w smutnym korytarzu.
Poczuł na ręce czerwoną maź, która właśnie skapnęła z sufitu. Doszedł do wniosku, że tą cieczą jest krew. Nie przejmując się tym, szedł dalej czując jak kropelki krwi spadają na jego szatę.
Korytarz oświetlany był przez posągi sięgające mu do pasa, posągi mocharów – zwierząt magicznych niezwykle rzadkich. Były one czarne z błyszczącymi, zielonymi znakami na ciele. O oczach czerwonych świecących w ciemności na złoto. Posągi wyglądały realistycznie i Valdo miał wrażenie, że zaraz rzucą się na niego i jego krew popłynie korytarzem i tak pełnym krwi. Jego kroki zagłuszało echo słów „dopadnę cię”. Im dłużej szedł przed siebie tym więcej mocharów się pojawiał. „Dopadnę cię” stawało się coraz głośniejsze i po pewnym czasie Valdo chciał sobie zatkać uszy. Usłyszał inne kroki... Ktoś biegł i dobiegł do NIEGO?!?!?!?! Poczuł jak ręce tego czegoś, biegnącego, chwytają go za ramiona. Starał się nie odwracać.
- Tom? – Przemówiła ta osoba, Valdo znał ten głos.
- Tovia? (starsza siostra Alex)
- Tak.
Valdo odwrócił się. Za nim w szacie stała Tovia z krwią z sufitu na twarzy.
- Co ty tu robisz? – spytał zaskoczony
- A ty? – odpowiedziała pytaniem
- Zwiedzam...
- Ja też.
- A tak na serio to szukam Alex.
- Ja też.
- TOVIA!
- Co?!
- To co ty tu robisz?
- Szukam Alex... Strasznie tu...
Valdo zachował milczenie. On się nie boi. Znajdzie Alex i złoi ją za szlajanie się..
- A dlaczego jej szukasz?- spytała Tovia
- Bo mi się nudzi... zamknij się, bo nie słyszę własnych myśli!
- Znalazł się Mr. Mądry... Tak na serio to szukam ciebie.
Valdo spojrzał na nią ze zdziwieniem. On nigdy nie zrozumie swoich sióstr.
- A po co?
- Chris chciał ci przekazać, że zamyka gdzieś tu Ankę, gdy ta ma problemy z transformacją.... Mogę ci zadać pytanie? – spytała na koniec
- Możesz – odpowiedział łaskawie
- Dlaczego jest tu tak dużo mocharów?
Valdo spojrzał na nią tak, żeby wiedziała, że ma nie zadawać głupich pytań.
- Nie wiem – przyznał
Doszli do pięciu różnych drzwi. Złotych, srebrnych, zielonych, czerwonych i granatowych.
- Które? – spytał
- Zielone, Alex wybrałaby zielone.
- A ja sądzę, że złote.
- Zielone!
- Złote!
- Zielone!
- Złote!
- Zielone zawsze wygrywają!
- Złote! Koniec, kropka!
Sięgnął po klamkę w kształcie głowy mochara.
Za drzwiami pojawił się potwór. Może nie potwór, ale z całą pewnością Anka z problemem. Tylnie łapy i tułów należał do dinozaura... jakiego... nie wiadomo. Skrzydła i ogon do smoka, a przednie łapy do pająka, a głowa, a głowa była głową Anki.
Valdo myślał, że się posika ze śmiechu.. Tovia natomiast z powagą patrzyła na to coś przed nimi.
- Przecież ona nas w ogóle nie zauważyła! – śmiał się Valdo nie wiadomo z czego
I nagle z gardła Anki wydobył się ogromny ryk. Valdo stanął przerażony i wyprostowany. Tovia wybiegła z pomieszczenia, a za nią jej brat. Zamknęła drzwi i wbiegli do pomieszczenia za srebrnymi drzwiami.
- Wybrałaby złote, tak?
Valdo nie odpowiedział na to poniżające pytanie.
Pomieszczenie byłoby puste gdyby nie posągi mocharów. Przysłuchali się jak Anka wydostaje się na korytarz. Tovia poczuła, że coś ją gryzie w nogawkę od spodni. Spojrzała w dół... Mały mocharek bawił się jej nogawką.
- Jaki fajny! - zachwyciła się
Tom wyłapał jak w ciemności pojawiają się złote błyski. Brat pociągnął siostrę i wyszli z pokoju za srebrnymi drzwiami , a weszli do tego za zielonymi.
Tutaj korytarz oświetlały posągi węży.
- To było potwo....
- Daruj sobie.
Ponownie ruszyli przed siebie... „Dopadnę cię” było jeszcze głośniejsze i osoba, która je wypowiadała zaczynała je lekko wyśpiewywać.
Dopadnę cię
I rozgniotę jak ćmę
Będziesz odwiedzał ludzi zmarłych
Będziesz się włóczył w świecie umarłych
Valdo zarejestrował, że krew już nie kapie z sufitu.
- Ty też to słyszysz?
- Co? – spytała Tovia
- No.... Tę piosenkę...!
- Jaką piosenkę?
- No.... ona idzie jakoś tak... – i w tym momencie zanucił, Tovia spojrzała na niego jak na idiotę
- Nie... nie słyszę!
Valdzio zaczynał się bać. Dlaczego tylko on to słyszy? Spojrzał przed siebie...I znów usłyszał piosenkę, tylko inną....
A gdy przyjdzie... zabijemy go.... A jego krew spłynie korytarzami.....Zginie, zapłaci za tyle śmierci... Wreszcie....
A może tylko on ma takie problemy, że słyszy głosy? A jeśli jest śmiertelnie zagrożony? Czyj głos słyszał? Co za idiota śmiał spiskować przeciwko niemu?
Gdy dopaść zbója chcesz
Bardzo się śpiesz!
Bo nasz Valdzio będzie martwy
Nie będzie z Ministrem grać w karty.
I znów pojawiło się echo „Dopadnę cię” przerywane ich krokami.
- Boję się, strasznie tu cicho – mruknęła Tovia
Valdo milczał, pójdą dalej i znajdą Alex, a w razie ataku będą się bronić, a on jest dobry w te klocki.
Stanęli przed olbrzymimi drzwiami z drewna, na których widniała płaskorzeźba... Wielki wąż... Tom bez większych oporów otworzył drzwi. Pomieszczenie było ogromne i wysokie... A na samym środku stała Anka... Ubrana normalnie i wyglądała jak człowiek. Uśmiechnęła się do cioci i wujka.
- Czegoś szukacie? – spytała życzliwie
- Alex – mruknął Valdo, a Tovia mrugnęła do Anki
DOPADŁAM CIĘ JUŻ PRAWIE!
Odbijało się echo, ale głos nie należał do Anki, ona kroczyła w ich stronę nucąc „Hit That” I nagle zmieniła się w czerwonego smoka... Jej ogon omiótł podłogę, a Anka z morderczym szaleństwem w oczach spojrzała z góry na swoje dwie ofiary. Zionęła ogniem w ich stronę. Anka nie dawała za wygraną, rwała się jak wściekła machając ogonem na prawo i na lewo, zionąc ogniem bez sensu. Gdy wszyscy usłyszeli łupanie, Anka się uspokoiła. Do sali wszedł ów potwór którego widzieli za złotymi drzwiami. Valdo już nic nie rozumiał. Anka się rozdwoiła? Raczej nie. Oba potwory patrzyły na siebie wrogo po czym rzuciły się na siebie. Rodzeństwa to jakoś nie interesowało. Interesowały ich drzwi za ogonem jednej z Anek. Otworzyli je i wbiegli do następnego pomieszczenia
- Narzędzia tortur! – krzyknął z zachwytem i podnieceniem Valdo
Tovia nie rozumiała okrzyku radości.
- A jeśli to dla nas? – spytała sceptycznie, a uśmiech spełzł z twarzy jej brata.
- Nie pomyślałem.. A może gdzieś tutaj jest Alex?
- Taaaaa... Jasne! I bawi się w chowanego!
- Możesz przestać?
- Ja tylko stwierdzam, że tu jej nie ma, bo jest za cicho. Idziemy dalej?
- Gdzie dalej... Tu jest zamknięte pomieszcz... – urwał, widzą jak Tovia otwiera drzwi – Tak... idziemy dalej...
Tym razem byli w jakimś bardzo dziwnym pokoju. Ściany były obwieszone zdjęciami i portretami. Osób z rodziny... Na niektórych obrazach członkowie rodziny byli pocięci, rozjechani, poszatkowani. Natomiast w niektóre obrazy powbijane były noże.
- O! Patrz! – zawołała Tovia –Mój obraz!
Tovia uśmiechnęła się.
- AAAAAAAAAAA! -
Tovia odwróciła się i spojrzała na Valdo, który pisnął na widok swojego obrazu....
- Co piszczysz? – spytała i podeszła do Valdo.
- Na tym obrazie jestem... jestem sałatką – załkał - Widzisz? Tu jest moje oko... palec, ręka, noga, paznokieć... Jestem wymieszany z pomidorem i marchewką.... Nie lubię tego połączenia! Kto to malował?
- Widziałeś obraz Alex?
- Szukałem... nie ma! Marchewka i pomidor! Kto by to jadł!
- Chodź już!
Pociągnęła go za rękaw i weszli do następnego pomieszczenia. Przy ścianach siedzieli zaklinacze węży, a kobry królewskie poruszały się elegancko. Zaklinacze mieli zawiązane oczy jakimiś szmatami przypominającymi papier toaletowy o kolorze fioletowym.
- Marchewka i pomidor! Phi!
- Możesz przestać?
- Ale to była marchewka i pomidor! Ja rozumiem... Kiwi i pomarańcz, ale marchewka i pomidor?
Tovia nie mogła tego słuchać. Przeszła do następnego pomieszczenia. Valdo niezadowolony z tego, że ktoś nie pozwolił mu wyrazić swojej opinii na temat sałatek. Ruszył w milczeniu za siostrą.
I nagle coś wyskoczyło z ciemności. Z początku buło to coś dziwnego, ale potem okazało się, że była to tylko wściekła Livia (żona Valdzia). W zębach trzymała zdechłego kota.
- Kochanie.... Coś ci się stało? – spytał
Livia odpowiedziała mu tylko warknięciem, bardzo agresywnym.
- Zmywajmy się – mruknęła Tovia i ruszyła w kierunku drzwi.
- Spokojnie – uspokoił ją i zwrócił się do Livii – Ile chcą za tą pomadkę i tusz do rzęs?
Livia wypuściła kota i mruknęła cos w stylu:
- Szamiko....
Valdo wyciągnął portfel, a z niego 100 koron.(To się nazywa zrozumienie między ludźmi) Wręczył je żonie, która po chwili skakała z radości.
Potem rodzeństwo ruszyło przed siebie czyli do następnego pomieszczenia, gdzie znajdowała się arena z namalowanym Pokeballem na środku. Po chwili pojawił się Chris i Jagang.
- Idź Psyduck! – krzyknął Jagang
- Idź Ariados! – wywołał Chris
- Psyduck! Wodny atak! – rozkazał Jagang, ale kaczka tylko beknęła
- Trujący atak! – pająk Chris’a rzucił się na kaczkę, która biegała w kółko
- Pokemony! - mruknęła z nutką podniecenia Tovia
- Najlepsze są walki – dodał podniecony Valdo
Spojrzeli na Jaganga, który wywołał teraz Arbok’a, a Chris zawrócił Ariadosa i wywołał Charizarda
- Nudne- mruknął Valdo widząc jak wąż ucieka przed smokiem.
- Mnie się podoba.
- Ja wolę sam walczyć niż się przyglądać.
- W sumie to ja też, ale obejrzyjmy do końca.
I zostali obejrzeć. Wygrał Chris... Potem zapanowała cisza. Jagang i Chris rozeszli się, a Valdo i Tovia ruszyli w stronę następnych drzwi.
DOPADNĘ CIĘ SAŁATKO!
Te trzy słowa rozbiły się w głowie Valdo.
Sałatki, sałatki
Dodaj Valdusia gatki
Pomidor i marchewka
Do grobu książeczka
„Znowu” pomyślał wsłuchując się w wierszyk.... Kto robi mu cały czas na złość?! Spojrzał na Tovię, która otwierała drzwi.
- Wiesz co?
- Co?
- Te kobry były ładne.
- To było chyba dwa pokoje temu!
- Ale i tak uważam, że były ładne.
„Dobrze, że przestał o sałatce”
- A jakie sałatki najbardziej lubisz? Bo ja owocowe... takie gdzie jest kiwi, pomarańczka, jabłko i mandarynka....
- Taaa? Super....
- W dalszym ciągu nie mogę zrozumieć jak można mieszać marchewkę i pomidor... Nie to, że nie lubię marchewki czy pomidora... Oczywiście, że lubię... w końcu zdrowa żywność... Ale chodzi o połączenie. Bo kto by to jadł? Co innego kanapka z pomidorem.... to rozumiem. Ale marchewka i pomidor?! Przecież to nawet w parze nie idzie! No... może kolorystycznie pasują, ale i tak połączenie jest do bani.
- Przepraszam, że przerywam wykład, ale czy możemy iść dalej?
- Jasne, że tak... Ja chciałem tylko powiedzieć....
- ..... że nie lubisz sałatki z marchewki i pomidora....
- Właśnie.
Weszli w końcu do pokoju o zielonych ścianach.... stoliku jak w szkole i tablicy na której było napisane po elficku:
(Sorry, ale po elficku tego nie napiszę więc od razu daję tłumaczenie)
Dopadnę cię!
Valdo podszedł do stolika na którym leżały książki i zeszyty z notatkami.... Chciał zobaczyć czy mają właściciela. Otworzył książkę i zobaczył podpis Alex.
- Po co ty jej szukasz? Może jej jest tu dobrze? – spytała
- Bo ma mi pomóc w podbijaniu świata.
- No chyba, że tak...
Pochodzili jeszcze trochę po czym usiedli... Podleciały do nich dwa kubki i jeden czajnik z gorącą herbatą. Oboje trochę dostali i czajnik wyparował. Napili się niezatrutej herbatki i nagle na tablicy pojawił się następny napis :
Już niedługo!
Tovia i Valdo ruszyli do następnych drzwi... Valdo bał się coraz mniej... Wszystko było dostosowane do potrzeb Alex. Może te wszystkie szepty, obrazy, napisy to marne żarty? Alex miała t salę do nauki, a następny pokój okazał się biblioteką. Wysokie półki sięgały sufitu, a żeby dostać się do najwyższej półki trzeba było użyć drabiny.
Stwierdzili, że nic tu po nich i przeszli do następnego pokoju, który w ich wyobrażeniu był sypialnią Alex. Ale gdy otworzyli drzwi rozczarowali się. Po ścianach ponownie ściekała krew, na podłodze też było jej pełno. Valdo pisnął tak, że Tovia podskoczyła.
- Co znowu?
- Ten obraz – załkał Valdo – Ten z sałatką.
- Gdzie?
Valdo pokazał część ściany na której nie było krwi. Tovia się jakoś nie przeraziła. Bardziej martwił ją fakt, że w pokoju pełnym krwi nie ma drzwi. W końcu Alex musiała jakoś wychodzić z krwawego pokoju. Tovia spojrzała na brata zapatrzonego w obraz.
- Tom...
- Cio? – spytał płaczliwie
- Sprawdź czy za obrazem czegoś nie ma.
Valdo jak dziecko pokiwał na nie.. sama musiała sprawdzić, ale za obrazem nic nie było. Żadnych drzwi, żadnej klapy....
- Jak stąd wyjdziemy? – spytał
- Nie mam zielonego pojęcia.
Valdo klapnął na zakrwawioną podłogę i.....i dostrzegł klapę! Podszedł do niej i podniósł.. Drabina schodziła dół.
- Jest jakaś klapa – oznajmił triumfalnie.
Zeszli na dół. Do tego pokoju też spływała krew. Teraz nawet Tovia słyszała cichą muzykę, a w zasadzie nucenie Alex. Ciche lecz wyraźne.
When Valdo deserved to die
Słowa zmienione :
I won’t cry
Valdo stwierdził, że takie rzeczy są dla Alex normalne i chce ich tylko nastraszyć.. Tovia była chyba tego samego zdania, bo dziarski ruszyła przed siebie. Valdo dopiero teraz zorientował się, że cały czas słyszał głos Alex. To jej głos go prześladuje.... Może on ma obsesję... Albo jest opętany?
Tovia znalazła tylko drzwi... Valdo ruszył za nią. Następny pokój był już czysty... Ani kropelki krwi... Cichy korytarz oświetlony posągami węży. Rodzeństwo usłyszało jak ktoś biegnie, bardzo szybko, ucieka przed nimi... Może Alex?
Jesteś już tak blisko... No chodź... Ile można czekać? Prędzej! Już cię prawie mam! Jeszcze....
- Słyszałaś to?
- Nie....
No cóż.... On chyba ma na serio problem skoro słyszy głos drugiej siostry. Tyle, że jej głos był coraz bardziej... jakby to powiedzieć... sykliwy? Niech będzie.... sykliwy. On chce znaleźć tylko siostrę! Szli cały czas korytarzem. Wydawało się, że nie ma końca. Aż doszli do pomieszczenia gdzie była lekka, zielona poświata.. W pokoju było ślicznie. Z początku wydawało się, że pokój był pusty, ale po dokładnym przyjrzeniu się człowiek orientował się, że na podłodze wije się z tysiąc węży, które na widok ludzi rozstąpiły się. Ruszyli drogą nie pokrytą gadami. Doszli do małych drzwiczek na końcu. Otworzyli je i weszli. Stanęli na środku pokoju. Usłyszeli trzaśnięcie drzwi.
- Już nie wyjdziesz – mruknęła Tovia i sykiem przywołała dwie anakondy, które oplotły sztywno Valdzia, lecz tak by go nie udusić.
- Tovia, zgłupiałaś? – odpowiedzi nie otrzymał... Przed nim wyrosła.... ALEX?!
- Hej!- przywitała się – Wreszcie cię dopadłam.... Ostrzegałam, nie słuchałeś...
- Nic nie rozumiem – mruknął Valdo
- Czy to ty jesteś tym ,który układał tak doskonałe intrygi?! Skoro tak to czemu nie zorientowałeś się w tak małym spisku?! Chcesz, żebym ci wytłumaczyła? Proszę bardzo. Tovia miała cię do mnie doprowadzić w nienaruszonym stanie, żebym cię mogła zabić. Nie chciałam, żebyś ginął z rąk Anki czy Mike’a...
- Mike’a?
- No... ten potwór o głowie Anki, ciele dinozaura i czegoś smoka i pająka... Dokładnie nie pamiętam. Choć w każdym razie to był zmutowany Mike... Chodziło tylko oto, żeby doprowadzić ciebie do mnie. Tyko o to! No... i teraz cię zabiję! Możesz mieć jeszcze jakieś pytanie czy życzenie, nie wiem co tam się w filmach mówi.
- Dlaczego?
- Co „dlaczego”?
- Dlaczego chcesz mnie zabić?
Alex uniosła oczy ku górze.
- Jezu! – mruknęła do siebie, po czym powtórzyła pytanie – „Dlaczego?” Powiem ci dlaczego... Bo mnie torturowałeś, nigdy nie chwaliłeś i zawsze poniżałeś. A na sam koniec... Rujnowałeś mi życie! Robiłeś wszystko, żebym miała gorzej niż miałam.
- Wcale nie.
- Jak nie jak tak?
Alex wyciągnęła różdżkę, żeby rzucić zaklęcie śmiercionośne, anakondy ułożyły się tak, żeby nie oberwać. I z ust Alex wydobyły się te dwa śmiertelne słowa:
-WSTAWAJ LENIU! BO NIE WIEM CZY ROBIĆ TĄ HERBATĘ CZY NIE!
Valdo poczuł jakiś ciężar na żołądku. Otworzył oczy. Był u siebie w pokoju, a Alex siedziała mu na brzuchu.
- Zejdź ze mnie! – syknął na nią
- To chcesz herbatę czy nie?
- Chcę tylko ze mnie zejdź! Która godzina?
- Jedenasta. Chciałam ci przypomnieć, że o dwunastej masz spotkanie z Ministrem...
Koniec
skomentuj (4)
2004-05-10 21:39:54 >>
dzisiejszy dzionek to ****
dzisaj było straszni nudno, ale na szóstej godzinie lekcyjnej był apel i ogloszono, ze grupy teatralne zostały jak zwykle wyróżnione :) I potem była wyżerka dla najlepszych :) NIo... a ja uważam, że te kaczki i tak są głuche.... :P Dla niezorientowanych... Moja sąsiadka ponownie się czepia mojej gry na gitarze i mówi, ze jej kaczki ogłuchnął i Podkowa to rezerwat przyrody i ona w ogóle nie wie jak moi rodzice zgodzili się na ten złom - czyli F-50 :P Jak się nie zna to niech się nie czepia :P Bo kaczki sąsiadki i tak są głupie i GŁUCHE!!!!!!!!!!Wrrr... A niedługo sąsiadka zacznie rozmnażanie kaczków i będę mogła marudzić, ze kaczki zagłuszają ciszę..... Nio... Nie ma co na razie gadać pożyjemy zobaczymy czy jakoś tak :) A tak ogólnie to zamieszczę fragment Fragmentu na blogu już jutro i nie będę was zanudzać moim życiem przez ten czas kiedy będzie się ukazywać Fragment :)
Papatki :)
skomentuj (2)
2004-05-09 12:38:48 >>
NIedziela
Jestem załamana... nie wiem dlaczego, ale tak się właśnie czuję :P To chyba z powodu mojej gry na gitaresce :( Bo Maciek mnie prawie wyrzucił wczoraj za okno. W każdym razie skończyło się groźbach, że zgłębię tajemnice Superman'a :) Niom.... I jestem załamana, że poprzedni nauczyciel muzyki nie nauczył mnie tak jak trzeba i muszę, zaczynać od podstaw. Trudno.
I tak będę kiedyśm jedną z najnajlepsiejszych. Fragment, który wam obiecałam będzie, ale jeszcze nie dziś. Wiem, że się cieszycie. jeszcze jedna smutna nowinka to to, że nie mam ostatnio weny... Chlip chlip :( Ale niedługo i tak wróci więc nie am się co martwić :)
Teraz dobre nowinki..... O ile takie są.... A są, bo moja terapia na pewność siebie coraz bardziej działa :) I wtreszcie będę mogła spokojnie czytać na lekcjach te wszystkie głupoty z moich ksiązek :) To jak na razie tyle...
Papatki :)
skomentuj (4)
2004-05-07 17:11:44 >>
Dzisiaj - po ponad tygodniu
Siorki, że tak długo nie pisałam, ale to nie moja wina, po prostu miałam dni zajęte, więc na początek się pochwalę! Byłam na przeglądzie z całą grupą teatralną i okazuje się, że chyba jesteśmy najlepsi. Ja z początku nie byłam zadowolona z występu, ale potem się rozpogodziłam :) I dobrze! Nio cóż. A tak ogólnie to co sobotę będę miała lekcje z Maćkiem :) I będę na serio dobrze grać :) I ostatnio mam terapię i jestem coraz pewniejsza siebie :) Nie terapię u psychologa, po prostu sama sobie coś takiego wykombinowałam (co moja klasa zrobi bez "a jeśli jest źle?" :D) Może tego nie widać, ale tak jest :) Niom.... Niedługo zacznę wam rozsyłać Fragmenty, a może nawet opublikuję na bliogu :) tak.... to lepszy pomysł. Ale tylko jeden :) I mi potem powiecie czy jest fajny, a na razie zmykam :)
Papatki:)
skomentuj (5)
2004-04-27 18:41:56 >>
Dzionek w szkole.
Wiem, że ostatnio moje notki były nudne, ale to było przez to, że miałam nudne dni :( Ale teraz obiecuję poprawę :)
Dzisiaj przyniosłam do szkoły moją piękną gitareskę F-50!!!!!! I wszyscy byli zachwyceni :) No... ja po części nie byłam, bo przez całe przerwy wszytcy sie do niej pchali i chcieli pograć ( no... z wyjątkami )... Nie byłam przygotowana na to. Z resztą i tak wstydziłam się grać gdy było więcej osób (bo może źle będzie :D). Po sześciu lekcjach Cieślak zostawił wzmacniacz w szkole, bo szedł na w-f, to sobie pograłam :) Bez publiczności
:) Ale potem i tak kilka osób przyszło i już się nie wstydziłam :) ja się wstydzę gdy ktoś jest odemnie lepszy! Ale już tak nie będzie, bo to ja będę the best! Nie no, żartuję, ale napewno będę dobra :) Po w-f'ie przyszedł Michał pograł sobie ociupinę na mojej gitarce i poszedł ze wzmacniaczem. A ja podreptałam na teatralne i dowiedziałam się kilku ciekawych rzeczy :) O tym wiedzą tylko wtajemniczeni :)
Nio... A tak ogólnie to chcę poinformować, że zerwałam z moim chłopakiem... W zasadzie to doszliśmy razem do wniosku, że to nie ma sensu. Ale teraz jesteśmy przyjaciółmi :) I nie ma co płakać i się smucić ...
Ogólnie to jestem też ciekawa co tam Krzychu sądzi o tej dyskietce co mu ją dałam :)
Na razie papatki :)
P.S A tak ogólnie to mam nadzieję, że notki sie są nudne :)
skomentuj (6)
2004-04-23 21:47:55 >>
Sukces!
Sąsiedzi zaczęli się przyzwyczajać :) Doszliśmy do kompromisu... Wiem w których godzinach mam grać :) Dzisaj z Anką poszłyśmy na spacerek po pisemko i do Parku Matki i Dziecka na huśtawki... Które z początku były zajęte, ale potem się zwolniły:) I dobrze! Po posiedzeniu w Parku poszłyśmy do Anki pograć na komputerze i obgadać Fragmenty, co nam nie wyszło, bo zajęłyśmy się planowaniem kolonii :) Dopiero w rogu doszłyśmy do wniosku, że Fragmenty trzeba o coś wzbogacić lub zacząć nowe dodatkowe ( Fragment dodatkowy jest to Fragment w którym może się zdarzyć wszystko bez żadnych konsekwencji w normalnym Fragmencie). I w ten oto sposób wylądowałam przed moim kompem :) Nio... Mama mi zabroniła grać na gitarze, bo podobno jej łeb odpadnie
:( Na dodatek przez weekend muszę się pouczyć :
geografii
niemieckiego
fizyki
matematyki
angielskiego
Bleeeee..... No cóż.. Poradzę sobie.
Najwazniejsze jest dobre nastawienie...
(ale jest żle... :D) Nio... Kończę, bo nie będę was znów tak zanudzać :)
Papatki :)
skomentuj (3)
2004-04-21 21:03:16 >>
Gitarka - sąsiedzi i ogółem
Dzisiaj grałam na gitarce - jak tylko ze szkoły wróciłam. Dźwięk ustaiłam na 5 i zaczęłam grać. Po kilku minutach dzwoni telefon. Odbieram, bo co mam zrobić?!
A tam ze słuchawki głos pana Adama, który skarży się na hałas. Potem dostałam jeszcze jeden telefon. A na koniec to dałam sobie spokój i spotkałam się z Anką. Podobno jej rodzice zakładali się o kolację - przez moją gitarę. No cóż. Z Anką znów polazłam na spacerek i wróciłam do domu o 19.50. Przepisałam Fizykę z zeszytu Petryka i piszę teraz tą notkę. Muszę się jeszcze matki popytać o kilka rzeczy co do jutrzejszego dnia! A na razie papatki!
skomentuj (4)
2004-04-20 14:05:46 >>
Jestem!!!!! I nie wiem co mam myśleć :(
Dlaczego nie komentujecie?! A tak to nadal jestem w euforii po otrzymaniu gitary :) A to dobrze. Niop. Postanowiłam, że w następny wtorek przyniosę mojego elektryka :) Cieszycie się? I będzie możliwość pogrania :) Ja się bardzo cieszę :) Dzisiaj mam jeszcze teatralne i wracam do domciu, bo nie mam reszty zajęć po południu :)
A dzisiaj wam jeszcze opiszę co dotychczas się stało w moim fascynującym życiu:) Pierwsza lekcja - angielski i film .... Druga lekcja. jadę do mojej starej szkoły reklamować obecną budę. Lekcja trzecia- cholerna plastyka w plenerze... Muzyka - słuchanie muzyki. Geografia - głupi sprawdzian, który będę musiała poprawić :( POlski - no... domyślcie się :) A teraz siedzę na kółku informatycznym... Potem wybiorę się na wyrównawcze z matmy:(
Papatki :)
Ta notka nie była fascynująca. Wiem....
skomentuj (4)
2004-04-19 13:54:34 >>
Poniedziałek!
No więc! Jestem rozchulana, bo już dokładnie od czterech dni mam gitarkę elektryczną! I przyrzekłam sobie, zę moja gitarka będzie też miała urodziny :) Nie... z tym przesadziłam :) Niop... A tak ogólnie to dzisiaj mam ten zafajdany angielski i będę musiała się jeszcze nauczyć geografii :( Przecież starczy jeśli będę wiedzieć gdzie są Tatry, a gdzie morze, prawda? Geografii i tak nie będę studiować...
Bo będę albo pisarką, albo gitarzystką, albo aktorką :) Ale ja mam fantazje :) Nio.... I co wam tu jeszcze nasmarować? Jutro jadę, żeby zareklamować moją szkołę i nie będzie mnie na drugiej i może na trzeciej lekcji, a na piątą niestety zdążę :( Czyli na sprawdzian :( A niech tam! Napiszę i jakby co to poprawię...
Zastanawiam się nad pożyczeniem od kuzyna wzmacniacza :/
Papatki!!!!!
:*
Uradowany Olesiek :)
skomentuj (2)
2004-04-16 11:11:49 >>
Już w Polsce!
Jedna informacja! Bardzo ważna dla każdego polaka :) KOCHAJCIE OJCZYZNĘ! Ja tego tygodniu w Stanach nie wytrzymywałam!!! A to dlatego, że :
jest syf i brud
Sklepy są za duże!
żarcie jest bardziej tuczące
A najbardziej to się stęskniłam za polską kiełbasą! Dlatego! KOCHAJCIE POLSKĘ!
Następna cudowna informacja!!!!! Mam GITARĘ!!!!!!
ESP F-50
:) Wiem, że wam to nic nie mówi:) Dlatego daję wam ten link i instrukcje :)
Moja gitareska :)
zeby zobaczyć moją gitarkę- trzeba zjechać na sam dół strony. Podoba się? Aha... jeszcze jedno. Moja gitarka jest czerwona (można na tej stronie zmienić kolor gitareski).
Ale jest jeszcze jedna smutna sprawa - związana z gitarką, a raczej ze wzmacniaczem :( Wzmacniacz jest na amerykański prąd :( I muszę czekać aż mój tata przyjadzie i dostarczy mi takie cóś do zmiany prądu :)Za Miesiąc
:( Niop... I dopisałam około 20 stron Fragmentu! Wszytcy powinni być ze mnie dumni :p
Papatki :)
p.sKomentujcie do jasnej ciasnej!
skomentuj (3)
2004-04-13 03:09:21 >>
Po sklepach :(
No wiec dzisiaj zabrano mnie do jakiegos centrum handlowego.... I jestem cholernie zmeczona, bo musialam sie opiekowac malym kuzynem. Niop.... A tak ogolnie to mam pomysl na Fragment dodatkowy i moze cos z tego bedzie. Nie wiem co jutro bede robic - miejmy nadzieje, ze bedzie to spanie :) Bo ostatnio sie wyspac nie moge :( I w ogole sie nudze bez mojej gitareski i Anki :( Nudno!!!!!!
Chcialam tez przeprosic, ze nie ma polskich znakow, ale jestem u roidzinki gdzie komputer jest amerykanski... No coz.
W ogole to jestem glodna..... i zjadlabym cos, a jak na razie nie moge niczego wyweszyc :) No.....
Jak na razie zegnam.
Papatki!
skomentuj (1)
2004-04-11 18:22:22 >>
Co do Fragmentu i jego zycia w swietle dziennym :)
No wi jak wyglada sprawa Fragmentu i jedo wyjscia na swiatlo dzienne? A wyglada nastepujaco :
Po przeczytaniu opowiadania Krzyska doszlam do wniosku, ze moj Fragment jest kiczowaty i nie zasluguje na swiato dzienne! Serdecznie przepraszam wszystkich, ktorzy mieli nadzieje przeczytac go :( Na serio bardzo mi przykro, ale boje sie kompromitacji :)
A tak ogolnie to jestem u rodzinki wi zmykam :)
Papatki
skomentuj (2)
2004-04-10 17:01:51 >>
Sie ma!
No więc... Wczoraj nie pisałam, bo ojcu zepsułam laptopa :) Ja mówię poważnie i zanosiło się na to, że nie będę mogła pisać notek, ale jak widać wszystko się naprawiło :)
Widziałam gitareski i dwie mi się bardzo podobają - może coś z tego wyniknie:)
Co do Fragmentów to dopisałam sześć stron, a Krzyśka muszę przeprosić, bo jeszcze się nie wzięłam za ten Fragment co mu go miałam przesłać :)
Szczerze mówiąc to nudno tu jak cholera, bo nie ma co robić. Dzisiaj rodzice zmusili mnie do wyprawy na Manhattan :( I jak tylko wrócą ze sklepu to tam jedziemy. A mi się nie chce!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Niop... w zasadzie to nie mam co pisać... Tęsknię za moją gitarką, bo jej ze sobą nie wzięłam :(
Jeszcze się nie przestawiłam na czas tutejszy i budzę się tutaj o 5 rano (polska - 11 rano) Dobra zmykam.......... jak coś się ciekawego stanie to napiszę...
Hej!
skomentuj (2)
2004-04-09 01:19:50 >>
Z samolotu i coś jeszcze :)
Tę notkę najpierw nabazgroliłam sobie na karteluszku w samolocie. bo mi się cholernie nudziło :(
Nie mam się z kim kłócić(brat siedzi przde mną- to nawet dobrze)Ale i tak jest okropnie! ssie mnie z głod, a w tym głupim samolocie nie dają jak na razie papu :( Już chuba robiłam wszystko w tym samolocie!
Pisałam Fragment, ale doszłam do wniosku, że mi się nie chce i nie mam Weny. Nie martw się Krzychu! Fragment dostaniesz, bo wzięłam zeszyt :) Pamiętaj o swoim! O! Właśnie jadą wózeczki z żarełkiem:) Ale nie do mnie
:( Chlip, chlip :( Trudno....
Słuchałam już nawet muzyki, ale baterie mi się wyczerpały :P A ja obliczyłam sobie ile mam wziąć płyt i które płyty przesłuchać, żeby te dziewięć godzin lotu jakoś minęło... A tu GUCIO! To się pop prostu nazywa pech ! Pisma tego co chiałam, na lotnisku nie dostałam i nie mam co czytać, a moją twórczość już napisaną znam na pamięć... GDZIE TO ŻARCIE? nIEDOBRE ALE CO TAM! Cholender! Picie mi się na kartkę wylało!
***
Jestem już po jedzonku, które jak zwykle buło niesmaczne :PTeraz to mi zostało tylko pisanie nutków i tabów:(
A zostało nam jeszcze siedem godzin lotu :(Jesteśmy nad Londynem jak na razie.
Niedaleko siedzi jakaś dziwka, która cały czaskomentuje co robi. Obok niej siedzi facet dwa razy od niej starszy i słucha zdań typu:
-Patrz! Wylała picie! Jaka!
-Patrz! Ona nosi glany, a jest dziewczyną!
Jezu! Co za wariatka! Sama ma nos jak kartpfel i włosy jak szczotka:P
A w ogóle to nudno! Jak coś będzie się dziać to coś dopiszę!
***
Jestem już w Stanach :) Jutro jeszcze coś napiszę, bo jak na razie u mnie jest siódma wieczorem :P
Papatki :)
P.S Klaudia! Znowu zgubiłam adres twojego bloga!!!
skomentuj (7)
2004-04-07 17:12:37 >>
Jakiś tytuł :)
No.... znowu ja :) dziękuję za komentarzyki:) Mam co czytać!
dzisiaj był już ostatni dzionek przed feriami Świątecznymi! I jestem wolna :)
A tak ogólnie to jest cudownie, bo pada deszcz !!!!!! A ja KOCHAM DESZCZ! Niop...
Moja Ania mi się wpisała. Szczerze to nie wiedziałam, że aż dwa długopisy ci się Aniu wyczerpały! Kupię ci jakiś:) A tą głupią Bleją się nie przejmuj :)
Na cudzą głupotę nic nie poradzisz :P Niestety :(
Teraz do wszytkich czytających!!!! A w szczególności tych co sądzą, że ja i Krzysiek jesteśmy parą!!!! Niech przeczytają sobie komentarze do przedostatniej notki! Koniecznie!
Dobra.... a teraz coś o moich Fragmentach:) Ale was wściekłość musi zżerać, że nie czytaliście wszystkich :P
Jestem wredna :) No... ale co ja na to poradzę! Muszę odreagować :P Nie wiem co, ale muszę. Teraz będę opisywać jedenn dzień, a nawet kilka z życia kogoś :) A potem coś wykombinuję :)
Jutro wybieram się do Stanów i nie mam zielonego pojęcia co będę robić przez te dziewięć godzin lotu :( Pewnie się nudzić... Ale bloga będę prowadzić :)
A na razie papatki i trzymajcie kciuki za moją elektryczną gitarkę :)
Papucie!
skomentuj (6)
2004-04-06 14:45:06 >>
Informatyczka :)
Siedzę na kółku informatycznym, i piszę sobie tą notkę :) W zasadzie to nie mam co pisać. Ale cosik wam naskrobię :) No... w takim razie.
Anka wzięła się za pisanie fragmentów pełną parą :))))) Aż się jej Swięty Długopis wypisał! Ale nie przejęła się tym i pisze dalej! Drugm dłuopisem:) apel do Krzyśka (przez X).
Przegraj mi tą płytę, bo ją muszę oddać !!! Proszę :) No mniejsza z tym!
Dzisiaj mam jeszcze teatralne i może jakąś pizzę sobie wszamam :) A tak ogólnie to byłam ostatnio nawet w Kościele :) Ja chcę elektryczną gitarkę!!!! Dzisiaj muszę się spotkać z Anką, bo mój Fragment jest coraz ciekawszy :) ( Cóż za skromność:) )
Bliźniaki mają fajną rolę:) KOńczę... może potem jeszcze coś napiszę
Papatki :)
skomentuj (7)
2004-04-05 08:54:27 >>
Poniedziałek!
Piszę w szkole na przerwie :) Miałam niemiecki na którym usypiałam, bo mi się spać chciało :) No.... Krzysiek jest stara zołza, Klaudia też- bo mi śpiewać nie pozwalają :P Nie to nie.... łaski bez :) Petryczku! Będę pisać u was dłuższe komentarze:) Anka ma pisać fragment... Wena do niej wróciła, bo nie miała z czego żyć :) Niom. cosik muszę jeszcze napisać... Wczoraj byłam w kinie na "Strasznym Filmie 3". I było ok :) Za dużo się dzisiaj uśmiecham :) I Muszę namówić tatusia i mamusię na gitarkę - znaczy trzeba być miłym dla nich przez następny tydzień :) Apeluję do WAS!
Piszcie komentarze !!!!!!!!!
Papatki:)
skomentuj (16)
2004-04-03 22:55:11 >>
sobota
Dzisiaj miałam występ z moją sławną gitarką! Występ się udał i dziękuję wszystkim, którzy trzymali kciuki:)
Po występie poszłam z Anką na spacer. Zwany też szlajaniem się po stacjach WKD, parkach i kawiarniach w Podkowie.
Spacerek był porządny, bo zajął nam trzy godzinki :) Po spacerku pojechałam do mojej chorej babci. I jak zwykle się nudziłam i nie mogłam pisać Fragmentu.
Anka została porzucona przez swoją Wenę Twórczą, która poszła szukać gdzie indziej natchnienia. Na pożegnanie Anka dostała od swojej Weny jeszcze kopa w swoje cztery litery :(
A ja nie wiem czy Anka do jutra coś napisze czy nie :(
W każdym razie... Moja gitarka elektryczna oddala się ode mnie wielkimi krokami, bo rodzice mają wątpliwości :(
Jutro chyba jadę z Anką do kina... I to tyle jak na dzisiaj!
Papatki!
Podpisała Olka, która nie wie jak ma się czuć po dzisiejszym dniu :?
skomentuj (4)
2004-04-02 12:42:41 >>
Piątek!
Doberek wszytkim!
Dzisiaj w szkole był dzień włoski :P Było nudnawo, ale mówi się trudno, i tak byłam zwolniona :)
Ta część notki jest dla Krzyśka, który nic nie wyniósł z naszej dzisiejszej rozmowy o Fragmencie! No więc Krzychu przeczytaj to uważnie!
Wszystkie Fragmenty na tych stronach są o tych samych bohaterach... Rozumiesz? Jeśli nie to spróbuj, bo ja z tłumaczeniem idę dalej... I tym bohaterom się przytrafiają róóóóóóżne rzeczy. I tego tak nie mogłeś dzisiaj pojąć.
Mam nadzieję, że teraz to rozumiesz :)
Krzyśkowi dajemy spokój ( i bardzo dobrze ) ;)
następnym punktem programu jest to, że mam jutro występ w MOK'u i gram jekieś piosenki :( Które pewnie nie wyjdą :(
I będą źle:) Ominę Tai-Chi :( a już na poprzednich zajęciach nie byłam :(
Wszyscy musieli się za mną stęsknić :)
HI! HI!
W Wielki Czwartek lecę do Stanów, ale notki będą i tak się pojawiać, bo mój ojciec w Stanach pracuje to będę miała dostęp do komputera i na bierząco będę was informować jak mocno się nudzę :P
A ogólnie to ostatnio nie mam weny :(
I nie wiem co pisać. Niby mam pomysły, ale nie chce mi się :)
Jutro wam napiszę jak udał mi się mój występ ( na gitarze )
PAPATKI!!!!!!!
I trzymajcie za mnie jutro o 10.00 kciuki :)
Hej!
=)
skomentuj (5)
2004-04-01 13:31:18 >>
Czwartek - szkoła!
No hej wszystkim :) Dzisiaj mam szczęścliwy dzień! Dzisiaj dostałam piątkę z infy i czwórkę z matmy :) No.... Nikt mi jeszcze nie zrobił jakliegoś chamskiego żartu - całe szczęście! No w każdym razie niedługo spodziewam się gitary elektrycznej :) I bardzo dobrze, odpłacę się sąsiadom tym, że puszczają na cały głośnik disco polo :P Z Anką muszę się spotkać, bo mi musi pokazać nowy Fragment! Na razie kończę, bo Michał patrzy mi przez ramię i nie mogę spokojnie pisać :P
Hej!
:)
skomentuj (4)
2004-03-31 16:12:34 >>
Już w domciu!!!!!!!!!!!!
I bardzo dobrze! Dzisiaj się spotkam z Anką i ona pokaże mi Fragmencik :) Przepraszam za błędy w ostatniej notce, ale klawiatura mi się psuje i czasem T nie wyskakuje :P Głupia klawiatura! Dzisiaj muszę sobie jeszcze ponażekać, bo Krzysek stracha mi napędził mówiąc w szkole, że wypisał jakieś głupoty o mnie i MIkołaju na moim blogu, myślałam, że go zatłukę :P Ale udało mi się w szkole wejść na blogasa i zorientować, że to co mówił to wyssane z palca brednie!!!!!!!!! Stąd poprzednia, krótka notka. Pozbawiona trochę sensu. Żeby Petryk nie czuł się niedoceniony piszę:
Petryczku, dobrze, że ci palce nie odpadły i dzięki za komentarze!!!!!!!!!!
Więcej zrobić nie mogę :)
dzisiaj posiedziałam trochę przy gitarze i wymyśliłam coś nowgo!!!!!!! Bardzo mi się podoba :) Ale ja jestem skromna.... ;)
Muszę też poinformować, że nie pisałam ostatnio za dużo Fragmentów, bo czasu nie miałam :( Tak to już bywa! Ale jak tylko wena do mnie przyjdzie to ruszę pełną parą! A na razie papatki, bo dzwonię po Ankę!!!!!!!!
Papucie!
=)
skomentuj (3)
2004-03-31 12:55:11 >>
____
Ta noteczka jest szybciutka! Krzysiek jest głupi, bo mi jakiś banialuk naopowiadał o ym co na tym blogu powypisywał :P Już ja sobie z nim pogadam :) No, a tak ogólnie o dziękuję za komentarze. Biednemu Petrykowi prawie palce odpadły!
Papa
skomentuj (4)
2004-03-30 14:24:49 >>
Wtorek :)
Kończą mi się pomysły na tytuły więc proszę się nie czepiać :) Dzisiaj siedzę w szkole do piątej, a potem mam lekcję muzyki - moje ulubione :) No... Z Anką się dzisiaj nie spotkam :( chlip, chlip. I nie dowiem się co Anka napisała we Fragmencie dodatkowym :(
Dostałam zwałę z niemca... bo nie przyniosłam czego trzeba :( No trudno.
Jestem głodna jak cholera i najchętniej zjadłabym pizzę, ale nikt się nie kwapi, żeby się zrzucić. Powinnam się obrazić. A na razie kończę!
Papatki!
skomentuj (4)
2004-03-29 15:28:31 >>
PONIEDZIAŁEK!!!!
No hejka! To znowu ja :P Dzisejszy dzień polegał na pingwinkach:) Jeśli nie wicie o co chodzi to ja wam wyjaśnię jeśli będziecie chcieli:) a jeśli nie to nie! W każdym razie obraziłam się na Krzyśka, bo znowu mnie przezywa :P Klaudia dopytaywała się o mojego chłopaka.... Z reszta tak jak Kaja :P Na nie też powinnam się obrazić, ale tego nie zrobię! Niech znają moją łaskę :) No... A Z Anką się dzisiaj jeszcze nie widziałam, bo nie miałam kiedy :( Ale to może nawet dobrze... MOże więcej napisze...
Dochodzę do wniosku, że bardzo dobrze, że Mikołaj zakochał się w kimś innym :) Oddam mu jeszcze tylko książki i będę miała (chyba) ŚIĘTY SPOKÓJ!!!!
Odpowiadam na putanie z komentarzy. Mam 14, a nawet więcej.
Na razie papatki, bo idę niedługo na anglika!
Papucie!!!!!!!!!!!!!!
skomentuj (9)
2004-03-28 10:49:44 >>
Znowu ja :P
Dziś patrzę w lustro... I co widzę?! Siebie :( Z wielkimi worami pod oczami... TAk to już jest ;) Nie miałam się jak wyspać, bo położyłam się spać o ósmej - teraz zapytacie: I jak tu się nie wyspać? Ja wam powiem jak! Około dziewiątej zadzwonił "cudomny" telefon. Odebrałam go, a co miałam zrobić? I okazało się, że Anka wróciła z zakupów i musi mi przekazać, że jest bardzo fajny film i mnie na niego zaprasza... MYślałam, że zabiję!
1.moja mama mnie nie puści
2. mnie chciało się spać
Więc w taki oto sposób do niej nie poszłam. Przegadałyśmy jednak następne 45 minut ;) Aż doszłam do wniosku, że jestem bardzo śpiąca... A Anka mnie się pyta (na dobitkę) Czy mam tą piżamę w misie... Myślałam, że zabiję... Powiedziałam, że tak i się pożegnałyśmy.
Chcę poinformować, że Anka ma już moje zdjęcie z 2 albo 3 klasy podstawowej
:( I ma je postawione na biurku
wniosek:
- Anka robi wszystko, żeby zrobić ze
mnie słodką idiotkę! :(
A na razie kończę, bo moja mamuśka chce dzwonić, a nie może :( Może coś napiszę !
Papatki!
Papucie!
Po prostu cześć!
:)
skomentuj (5)
2004-03-27 08:57:34 >>
Wejście (moje) do domciu :)
W Atenach byłam trzy dni i mi mało bo było na serio super :)))
Muszę raz jeszcze się tam wybrać!!! KOniecznie.. tylko, że tym razem z Anką, bo mi było baz niej nudno
:p A ja lubię się śmiać i bawić... Najbardziej się stęskniłam za najcudowniejszą osobą na ziemi za moją
gitarą. Tak mi było bez niej smutno... Ale znalazłam w Grecji sklep muzyczny gdzie przesiedziałam godzinę z gitarą. Poproszono mnie, żebym usiadła przed sklepem, trochę pograła to może się znajdą idioci, którzy coś kupią ;) Grałam przez pól godziny. Osobiście zarobiłam 3 euro - dobry początek zawsze się liczy :) I za to kupiłam sobie... nie pamietam co :)
Jestem trochę zmęczona, bo samolot był o czwartej rano i całą noc miałam zarwaną, bo musiałam się tacholić z walizką metrem, a potem autobusem i pominę fakt, że ludzie gapili się na mnie jak na zwierzę w ZOO. Czy ja przypominam zwierze?! Muszę się uspokoić. No... już.
Jestem z Anki bardzo dumna, bo wreszcie się wzięła za fragment o który ją tak prosiłam :) To pewnie nagroda dla mnie... za to, ze piszę takie piękne, śliczne fragmenciki ;P
Dochodzę coraz częściej do wniosku, że... że zaczyna mi brakować kasy :(
(było zaoszczędzić te 3 euro ;))
Mój aparat się znalazł
=)
Proszę was raz jeszcze!!! Róbcie komentarze i wpisujcie się do Xięgi. Tak ładnie was proszę!
Papucie!
^__^
skomentuj (2)
2004-03-22 19:59:26 >>
O Fragmencie i czymś jeszcze!
No więc tak... piszę raz jeszcze!!! Bo wróciłam z rogu działki gdzie gadałam z Anką ;) I razem ustaliłyśmy
GENIALNY FRAGMENT!!!
Jak zwykle ;P No w każdym razie.. Ja jestem bardzo zadowolona z pomysłu... Bo ja ponad połowę wymysliłam :) Nie no żartuję Anka też dużo wykombinowała. Cały pomysł był jej! To dzięki zmywaniu... ;) Rodzice powinni ją o to częściej prosić :)Anka nie obrażaj się... Proszę.
No... jutro mam projekt o naszej szkole! Rzecz jasna piękny :)
Co tu jeszcze napisać? O! Co jadłam na obiad was pewnie ciekawi :) Na obiad miałam kurczczka i ziemniaczki.
Papcia!
P.S. Tak ogólnie to przez kilika dni nie będę pisać, bo jadę do Aten.
Papatki !
:*
skomentuj (4)